Ziarno powstało z frustracji, nie z biznesplanu. Założyły je dwie osoby, które na co dzień układały pacjentom jadłospisy i wciąż słyszały to samo pytanie: gdzie w tym mieście kupić jedzenie, które faktycznie jest tym, za co się podaje. Zamiast dłużej odsyłać klientów do przypadkowych sklepów, otworzyły własny.
Ania Sobczak i Kuba Wrona, założyciele Ziarna
Ania i Kuba poznali się na studiach dietetyki klinicznej, a później przez kilka lat pracowali w tej samej poradni we Wrocławiu. Układali jadłospisy, tłumaczyli etykiety, odpowiadali na pytania o to, czym różni się „bio” od zwykłego marketingu. Z czasem zauważyli wspólny wzorzec: pacjenci chcieli jeść lepiej, ale nie mieli gdzie kupować produktów, którym mogliby naprawdę zaufać.
W 2019 roku zamiast czekać, aż ktoś inny to zrobi, sami pojechali do pierwszych gospodarstw pod Wrocławiem, żeby zobaczyć uprawy na własne oczy. Rok później Ziarno otworzyło swoje drzwi na Zielnej.
Certyfikat ekologiczny to dla nas dopiero początek rozmowy, nie jej koniec. Zanim jakikolwiek produkt trafi na półkę, Ania sprawdza skład tak, jak sprawdzałaby go dla pacjenta: co faktycznie w nim jest, skąd pochodzi dany składnik, czy nazwa na etykiecie pokrywa się z tym, co w środku. Kuba zajmuje się stroną praktyczną i sam jeździ do gospodarstw, żeby zobaczyć, jak wygląda uprawa, zanim podpiszą umowę.
Jeśli coś nie przejdzie tej weryfikacji, po prostu nie ląduje w sklepie, niezależnie od tego, jak ładnie wygląda opakowanie.
Większość warzyw i owoców w Ziarnie pochodzi od kilkunastu małych gospodarstw w promieniu 60 kilometrów od Wrocławia. Ania i Kuba odwiedzają je regularnie, nie tylko przy pierwszym kontakcie. Rozmawiają o tym, jak wyglądał sezon, dlaczego czegoś akurat mniej, i co będzie dojrzewać za dwa tygodnie.
Dzięki temu, kiedy czegoś brakuje na półce, to dlatego, że minął sezon, a nie dlatego, że ktoś zapomniał złożyć zamówienie u anonimowego dostawcy.
Jako dietetycy spędzili setki godzin, tłumacząc, że dobre odżywianie nie musi oznaczać wyrzeczeń, tylko świadomy wybór tego, co trafia na talerz. Ziarno jest przedłużeniem tamtych rozmów: miejscem, gdzie klient może kupić dokładnie to, co sami poleciliby komuś bliskiemu.
Każdy nowy produkt przechodzi przez ręce Ani, zanim trafi na półkę. Patrzymy na skład, nie na slogan z opakowania.
Współpracujemy z gospodarstwami, które znamy osobiście i odwiedzamy regularnie, nie tylko raz, przy podpisywaniu umowy.
Wolimy uczciwie powiedzieć „tego akurat nie ma”, niż sprowadzać coś z drugiego końca Europy poza sezonem.
Katalog zmienia się razem z sezonem i dostawami od naszych rolników. Zajrzyj do sklepu albo napisz do nas, jeśli szukasz czegoś konkretnego.